Tuska mówię do siebie

product placement |Panele słoneczne |projekty domów

„Tuska mówię do siebie nie spoglądaj przez ramię. Masz złote konie, błyszczą jak konie turkmeńskie. Roman dzisiaj wraca, przyjedzie do nas, a potem na Jastrzębim Wzgórzu założymy nowy Eden. Może być ciężko, ale jasno. Czerń do ludzi nie należy, ani w tobie Penelopo, ani we mnie nie ma czerni, dlatego boimy się nocy. Nie kryję przed tobą, że boję się ciemności, zawsze się bałam. Taka się urodziłam. Dobrze, że spotkałam Romana, on to rozumie, na ręce mnie bierze. I latarkę ma zawsze przy sobie, taką małą jak wieczne pióro, ale świeci, ratuje od histerii. Inni drwili ze mnie. Może jak urodzę, przypadłość zniknie, tak się nieraz zdarza. Cuda istniały i istnieć będą. Co my tam wiemy o naturze, chyba tylko tyle, że do niej należymy. Jesienią wezmę ślub, w listopadzie. Lubię jesień. Ty, Penelopo, też masz jesienny kolor, barwę klonowych liści, rosyjskie złoto. Cudna jesteś, ja też będę pięknie wyglądać w ślubnej sukni. Będę brała ślub, mając stadninę. Już jestem cała w skowronkach. Moje złote konie! Złoto to kolor boski, każda ikona złotem płonie, złoty jest kielich w kościele i monstrancja. I skrzypce są złote. Ale kto sprzątnął mi sprzed nosa tamte klacze I dlaczego Michałowska nie puściła pary z ust Trudno, tak musiało być, zmyje mi głowę Roman. Stracić takie konie, takie klacze! Dużo grzechu we mnie, dużo strachu i cwaniactwa. Żyłam wśród wilków i jak wilk.“(11)

<<<< Interesujący wykład poglądów | Seneka Listy moralne >>>>

projekty domów |Okna warszawa |garaże